PRAGNIEMY POINFORMOWAĆ , ŻE KONCERT ZOSTAJE PRZEŁOŻONY NA “BEZPIECZNIEJSZE CZASY” CELEM ZAPEWNIENIA WIĘKSZEGO KOMFORTU SZERSZEJ GRUPIE PUBLICZNOŚCI.
GRZEGORZ NIEMCZUK O SOBIE…
Muzyka klasyczna od dziecka jest bliska mojemu sercu i porusza moją duszę. To, że jestem pianistą i mogę wykonywać dzieła największych kompozytorów sprawia, że jestem szczęśliwy. Każdy występ publiczny jest dla mnie zawsze czymś szczególnym. Pozwala na dzielenie się ze słuchaczami moim wnętrzem poprzez przekazywanie emocji zawartych w danym dziele muzycznym. Jak powiedział Claude Debussy: „Muzyka zaczyna się tam, gdzie słowo jest bezsilne”. Niewątpliwie wyraża ona uczucia i emocje, których najczęściej nie da się oddać słowami. Dlatego właśnie praca nad każdym utworem jest tak magiczna i fascynująca. Trzeba bowiem odgadnąć te emocje, nastroje, stany psychofizyczne kompozytora podczas procesu twórczego. Trzeba podejmować próby osiągnięcia choć namiastki tego stanu inspiracji, który towarzyszył twórcy podczas komponowania. Oczywiście to odgadywanie oraz budowanie na nim interpretacji w swej naturze jest subiektywne. Ale to właśnie sprawia, że ta dziedzina sztuki jest tak piękna i pociągająca. Każdy artysta interpretuje dane dzieło w inny sposób, przekazując swoją własną wizję emocji kompozytora. Tu dotykamy innego jeszcze aspektu wykonawstwa, nad którym rozmyślam już od dawna. Otóż każdy człowiek odczuwa emocje w nieco inny sposób. Każdy inaczej przeżywa smutek, rozpacz, radość, rozczarowanie, miłość… Piękno interpretowania dzieł muzycznych polega również na tym, że każdy wykonawca dzieli się ze słuchaczem swoim własnym odczuwaniem emocji przekazywanych przez kompozytora poprzez muzykę. Dlatego w pierwszym rzędzie nie można wstydzić się swoich emocji, bo tylko wtedy można dotrzeć do dusz i serc słuchaczy, dzieląc się z nimi wszystkim, co ma się w sobie. Jest to fundamentalne w moim życiu artystycznym. Gram, by oddawać emocje, by przywoływać ducha kompozytora zawartego w jego dziele.
Często jednak muzyka jest dla kompozytora jedyną formą wyrażania swojego wewnętrznego świata, do którego nikt z zewnątrz nie ma dostępu.